„Rabkolandowe” szaleństwa czwartoklasistów

Szaleństwa, radości i śmiechu była co niemiara, a pogoda - wbrew wcześniejszym prognozom - okazała się wyśmienita. Każdy znalazł tu coś dla siebie. Jedni spokojne i relaksacyjne karuzele, pływanie pontonami po basenach czy wolna jazda autkami. Odważniejsi, pod bacznym okiem pana Pawła, zaliczyli szybsze urządzenia jak „Latający Autobus” czy ekstremalny „Muzik ekspres”. Największą popularnością cieszyły się „Autodromy” czyli jazda szybkimi autami, to właśnie do nich każdy ustawiał się w kolejce po kilka razy. Oprócz tego, zwiedziliśmy również Muzeum Orderu i Uśmiechu, Dom Rekordów i Osobliwości, Dom Śmiechu oraz Wioskę Wikingów i Wesołą Farmę. Z pewnością najwięcej strachu przysporzyła nam przejażdżka przez  „Straszny Dwór”, gdzie oglądaliśmy sceny, jak z prawdziwego filmu grozy. Na koniec wszystkich atrakcji, zmęczeni i bardzo głodni, odwiedziliśmy rabczańską pizzerię. Nasyceni i pełni wrażeń musieliśmy powrócić do Krakowa, do naszej szkolnej i domowej rzeczywistości, ale z pewnością jeszcze tu przyjedziemy.

 

L. Bukowiec